Mój Piękny Daniel

Około 13 lat temu, w 2004 roku, mój pierwszy kot, Cuddles musiał zostać uśpiony. Była pierwszą kotką, jaką kiedykolwiek miałem, i miałam ją od czasu, gdy miałem około 8 lat - żyła prawie 21 lat. Weszłam w fazę depresji, kiedy musiała zostać uśpiona z wielu powodów, z poczucia winy, gniewu, żalu itd. Moi rodzice martwili się, że strata doprowadzi mnie do załamania nerwowego. Nie byłam taka zła, ale oni byli rodzicami, oczywiście martwili się.

Pewnej nocy wrócili do domu z wujka i cioci z dwoma malutkimi kociątkami. Mały szary futerko i trochę ciemnego pręgowanego futra w okrągłym miękkim koszu. Byli oczywiście zbyt młodzi, aby zostać oddzieleni od matki, ale byli kocimi rasami, a prawdopodobnie została zjedzona przez kojota lub potrącona przez samochód.

Nie trzeba dodawać, że byli tak młodzi, bardzo dbali o to - i musieli być karmieni co kilka godzin strzykawką. Oboje ścigali się po moich nogach, aby usadowili się na mojej piersi, krzycząc o ich formułę. Byli urocze i NATYCHMIAST ukradli moje serce. Rozrosły się również do dwóch największych kotów domowych, jakie widziałem poza Maine Coon. Ludzie przychodzili do domu i komentowali, zwłaszcza o Danielu, który był koczownikiem dwójki, że wyglądali jak małe psy.

Daniel był naszym "Walmart Greeter". Za każdym razem, gdy drzwi się otwierały, galopował z dowolnego miejsca w domu na ganek, miaucząc pozdrowienia i podbiegł do nieznajomego przy drzwiach, aby zwrócić na siebie uwagę. Oczywiście, ze swoim rozmiarem, przestraszył więcej niż kilka osób - zwłaszcza tych, które nie były kotami - kiedy przybiegł do nich. Zostanie na werandzie, dopóki nie zwrócą mu uwagi, albo dopóki nie odejdą, jeśli nie będą kotami. Jeśli zwrócą mu uwagę, będzie mruczał podziękowania i wraca do środka, szczęśliwy, że dostał to, czego chciał, i nie uważał już tego gościa za interesującego.

Kochał uwagę i UWIELBIAŁ być trzymany jak dziecko. Podniosę go i wyciągnie się na całą długość, co było znaczące, mrucząc, zwłaszcza gdy pocałowałem go w policzek i potarłem jego twarz o moje.

Każdego ranka, kiedy otwierałem drzwi, biegiem pobiegł korytarzem, miaucząc i wijąc się wokół moich stóp, idąc za mną do łazienki w nadziei, że go nakarmię.

Będzie szedł przed tobą, dokądkolwiek pójdziesz (chyba, że ​​się drzemie) i był całkowicie zdeterminowany, abyś nie stanął przed nim ani nie odejść, unikając go idącego tuż przed twoimi stopami. Nie trzeba dodawać, że wiele razy był on niemal potknął się o nas w jego intensywności.

Uwielbiał spać na łóżku, z łapą na oczach, by zgasić światło, lub rozgryzać się na plecach w niegodnej, ale całkowicie uroczej bezładzie, która pozwoli mu się więcej przytulić i pocałować.

Siedział na rogu mojego łóżka i wpatrywał się we mnie, kiedy znajdowałem się na komputerze, przechylając głowę w tę i tamtą stronę, po czym wyreżyserowałem pytające miauczenie, jakby pytając, co robisz? Dlaczego nie zwracasz na mnie uwagi? Dlaczego mnie nie karmisz?

26 marca obudziłem się, aby znaleźć go siedzącego w kuchni z dwoma różnej wielkości źrenicami. Prawie wpadłam w panikę. Klinika była zamknięta, awaryjny weterynarz był ponad 40 minut drogi, nie jeżdżę i nie było tam, aby mnie zabrać. Więc chodziłam do piekła z różnych rozmiarów uczniów i przerażałam się wszystkim, co czytałem, aż w poniedziałek mogłam go weterynarzować. Powiedziano mi, że prawdopodobnie miał soczewki luksacji i że normalny przebieg leczenia była operacja, aby go usunąć. Operacja kosztowałaby od 3000 do 3500 USD, na co po prostu nie było mnie stać. Byłem załamany na myśl, że mój piękny chłopczyk prawdopodobnie oślepnie w tym oku i że nie mogę zrobić nic, aby to powstrzymać.

W piątek wszystko poszło od najgorszego do absolutnego najgorszego. Oddychanie zaczęło mu dokuczać, a ja wziąłem go na prześwietlenie, ponieważ sądziłem, że dostał aspiracyjnego zapalenia płuc. Rentgen wykazał coś znacznie gorszego, a weterynarz powiedział mi, że wierzy, że mój piękny Daniel miał raka płuc. To prawdopodobnie było przerzutowe i nie można było nic zrobić. Wziąłem Daniela do domu całkowicie niepocieszony, wiedząc, że go stracę.

Tydzień później, 6 kwietnia (moje 40. urodziny), mój wspaniały chłopiec zmarł w moich ramionach. Jestem obok siebie z żalem i podejrzewam, że będę przez długi czas. Był wyjątkowym kotem - nigdy nie widziałem kota tak przyjaznego dla absolutnie nikogo i wszystkich, a będę tęsknił za nim tak długo, jak będę żył. To był zupełny zaszczyt, że w życiu miałem furbaby i nie mogę się doczekać dnia, w którym znów go zobaczę.

Daniel

2004-2017

Jeśli miłość mogła cię uzdrowić, żyłeś wiecznie <3

Obejrzyj wideo: Dokuczali ją w szkole przez to, że jest biedna. . (REŻYSER ŻYCIA)

Loading...

Zostaw Swój Komentarz