American Wirehair

Amerykański wirehair jest prostą mutacją amerykańskiego krótkowłosego. Pierwszy włoski drut, pochodzący z Vernon w północnej części stanu Nowy Jork, urodził się w latach 60. z dwóch kotów hodowlanych. Chociaż

rasy są dość dobrze znane, są stosunkowo rzadkie.

Amerykański wirehair musi dopiero dotrzeć do Wielkiej Brytanii lub Australii, ale jest szczególnie popularny w Niemczech i Kanadzie.

  • Amerykański płaszcz z włosia drucianego został opisany jako twardy, gruby i faktycznie sprężysty.
  • Płaszcz może mieć dowolny kolor lub wzór.
  • Ten kot nie jest hipoalergiczny, chociaż jest to popularny mit.
  • Najbardziej wyraźne "okablowanie" pochodzi od wąsów.

Amerykańskie krzesełka są bardzo spokojne i tolerancyjne. Ten kot byłby równie szczęśliwy siedząc przy oknie, obserwując ptaki, jak byłoby grać nową zabawką. Mogą być mniej skłonni do nowych ludzi niż inne rasy, ale są bardzo społeczną rasą i chcieliby być blisko innych zwierząt. Dodatkowo, jeśli zsocjalizowałeś swoją siatkę Wirehair jako kotka, to może pomóc mu być bardziej dostępnym.

Mimo że świetnie się bawią, krzesełka są przyjazne i czuły dla rodziny i przyjaciół rodziny, których dobrze znają. Są świetne wokół dzieci. Są także inteligentne i łatwe do wyszkolenia.

Ponieważ Wirehair może być genetycznie skrzyżowany z amerykańskim krótkowłosym, mogą pojawić się pewne problemy zdrowotne, na przykład kardiomiopatia przerostowa.

  • Pielęgnacja: Siatki nie wymagają pielęgnacji, szczotkowania lub czesania. Jednak gdy ich sierść staje się tłusta, dobra kąpiel powinna załatwić sprawę.
  • Łowcy: jeśli masz problem z myszą lub owadem, drutówka może pomóc. Uwielbiają też bawić się zabawkami na wędkę.
  • Niskie koszty utrzymania: Ta rasa jest bardzo łatwa w utrzymaniu i mogłaby być świetnym kotem rodzinnym.

Jeśli masz jakieś pytania lub wątpliwości, zawsze powinieneś odwiedzić lub zadzwonić do weterynarza - są one najlepszym źródłem, aby zapewnić zdrowie i dobre samopoczucie swoich zwierząt.

Obejrzyj wideo: American Wirehair. Koty 101

Loading...

Zostaw Swój Komentarz